Upamiętnili Ofiary terroru hitlerowskiego pomordowane w Lesie Ościsłowskim

Temat dnia, Wiadomości

Tradycyjnie w ostatnią sobotę kwietnia w Lesie Ościsłowskim odbywała się polowa Msza Święta w intencji Ofiar terroru hitlerowskiego tam spoczywających.

W tym roku podobnie jak w roku poprzednim ze względu na panującą pandemię uroczystości odbyły się w zmienionej formie. Dziś 24 kwietnia 2021 r. rozpoczęto od upamiętnienia ofiar w miejscu ich kaźni, gdzie na obydwu częściach ościsłowskiej nekropolii czyli małej i dużej kwaterze złożono kwiaty i zapalono znicze. Następnie w parafialnym kościele w Sulerzyżu odprawiona została Eucharystia podczas której wygłoszone zostały okolicznościowe przemówienia oraz przedstawiony został program artystyczny przygotowany przez uczniów Szkoły Podstawowej im. Żołnierzy Armii Krajowej w Ościsłowie.

Uroczystości zostały zorganizowane przez Burmistrza Miasta i Gminy Glinojeck, Księdza Proboszcza Parafii pw.  św. Mikołaja w  Sulerzyżu oraz Sołectwo Ościsłowo i Szkoły Podstawowej im. Żołnierzy Armii Krajowej w Ościsłowie.

W uroczystości wzięli udział także przedstawiciele Samorządu Powiatu Ciechanowskiego, przedstawiciel Komendy Powiatowej Policji, Państwowej Straży Pożarnej oraz Rady Miejskiej w Glinojecku.

Cmentarz w Ościsłowie składa się z 92 betonowych krzyży umieszczonych w dwóch lokalizacjach. Jadąc od strony Ciechanowa po prawej stronie znajdują się mogiły rozstrzelanych osób niepełnosprawnych i chorych. Po lewej stronie spoczywają rozstrzelani działacze organizacji wolnościowych i inteligencji.

„Krążą pogłoski, że chcą wymordować wszystkich chorych i niepełnosprawnych. W połowie lutego 1940 roku sołtys przynosi pisemny nakaz zawiezienia nas w dniu 20 lutego do odległego o pięć kilometrów Ościsłowa na rzekome badania lekarskie.

Co działo się w naszym domu, przez tych kilka dni, pominę milczeniem, choć mimo iż minęło od tamtej pory już ponad pół wieku, doskonale pamiętam każdą chwilę wówczas przeżytą. Nie zostaliśmy zamordowani w ościsłowskim lesie, dzięki bohaterskiej postawie naszych rodziców, dzięki ich rodzicielskiej miłości. Tatuś pojechał do Ościsłowa sam, a mamusia razem z nami, modląc się na klęczkach, czekała. »Jeśli przyjadą po nas – mówiła – to zginiemy wszyscy razem«.” – tak relacjonowała tamte dni jedna z mieszkanek okolicznej miejscowości.

Info. Fot. Urząd Miasta i Gminy Glinojeck

Dodaj komentarz

Nasz Ciechanów

Lokalny portal informacyjny.

Bądź na bieżąco